niedziela, 10 kwietnia 2011

Muffiny bananowe w wersji de luxe

Kolejny weekendowy wieczór upłynął mi pod znakiem pieczenia. Odnajduję coraz większą przyjemność w mieszaniu, smakowaniu, obserwacji rosnącego w piekarniku ciasta. Może dlatego, że dotychczas zepsułam tylko jedno ciasto - marchewkowe (do tej pory nie wiem dlaczego :))
Podpatrzyłam bananowo-karmelowe muffiny u Liski i zrobiłam je w wersji de luxe dla największych miłośników słodyczy jakich znam. Po pierwsze - porcja jest trzykrotnie większa, po drugie dodałam aromat waniliowy i mniej cukru, po trzecie nadziałam je masą krówkową, po czwarte dodałam polewę i posypkę. Efekt - cudowne, wilgotne, aromatyczne, bananowe ciasto, świetna "niespodzianka" w środku - bardzo pozytywne wrażenia.
Pakiet muffinek wysłany w podróż ku-poprawieniu-nastrojów. M. dzwoni.
Muffiny są super. Zjadłem już trzy.
A inni się załapią?
Więcej już nie będę jadł...
Akurat :)

Muffiny bananowe w wersji de luxe 
SKŁADNIKI (12-14 dużych muffinek):
  • 3 średnie banany
  • 150 g gotowej masy krówkowej (smak: kokosowy) + do nadziania
  • 300 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 3 duże jajka
  • 120 g masła
  • łyżka cukru
  • dwie łyżki mleka
  • kilka kropel aromatu waniliowego
  • czekoladowa polewa:
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady
  • łyżka masła
  • odrobina mleka
  • łyżeczka cukru
  • plus
  • wiórki kokosowe 
  • posypka orzechowa
PRZYGOTOWANIE:
Przesiać mąkę i wymieszać ją z proszkiem do pieczenia. W drugiej miseczce rozgnieść banany, dodać jajka, masę krówkową, roztopione masło i aromat waniliowy - dokładnie wymieszać. Stopniowo dodawać mąkę. Jeśli ciasto jest zbyt gęste można dodać dwie łyżki mleka. Można też odrobinę je dosłodzić, choć banany i masa krówkowa są wystarczająco słodkie.
Piec ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni.
Po wyjęciu szprycą z wąską końcówką nadziać muffiny odrobiną masy krówkowej - taka niespodzianka świetnie się sprawdziła :)
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać masło, trochę cukru i mleka - do uzyskania odpowiedniej, gęstej konsystencji.
Posmarować muffiny, posypać kokosowymi wiórkami lub orzechową posypką.




A ten "okaz" rudzika obserwował mnie bacznie w oczekiwaniu na okruszki :)

12 komentarzy:

  1. jak ja lubię Twoje apetyczne zdjęcia;) a dziś miałam kilka bananów i już niestety zostały pochłonięte w racuszkach. pyszności serwujesz;)

    OdpowiedzUsuń
  2. prawdziwa rozpusta :)

    http://niebieskapistacja.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię wszystko z masą krówkową, więc z przyjemnością zjadłabym taką babeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne te muffiny! I ta masa wypływajaca ze srodka - wygląda przepysznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Panno Malwinno - dzięki :) racuszki to też dobry patent na banany :)

    wykrywaczu smaku - odwiedzają nas liczne gatunki ptaków :) dokumentujemy wszystkie odwiedziny.

    Niebieska Pistacjo - to zdecydowanie prawdziwa rozpusta :)

    misbasio - na pewno być zjadła..i to pewnie niejedną :)

    Majano - dzięki :) ta masa okazała się najlepszą niespodzianką dla łasuchów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. taką masę często wyjadam prosto z puszki, ale w muffinach też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O proszę, ja ostatnio popełniłam te same muffiny, ale bez tuningu dodatków ;) Ech, widzę, że niesłusznie ;) Pozdrawiam, bardzo smaczny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jutro kupię banany i masę krówkową i upiekę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu właśnie piekę te muffiny i bacznie obserwuję czy urosną.
    Trzymaj kciuki na mój muffinowy debiut.
    Pozdrawiam
    T.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wizytę na blogu!
Jeśli komentujesz, korzystając z opcji "anonimowy", prosimy napisz w komentarzu nick lub swoje imię ;)