Sposobów na pierniczki są setki - z rozgrzanym miodem, z ubitymi białkami, takie, w których ciasto musi dojrzeć i takie, gdzie gotowe pierniczki muszą swoje "odleżeć". Mam jednak przeczucie, że w najbliższych dniach największe zapotrzebowanie będzie na pierniczki "last minute" - możliwie najprostsze, idealne do tego, żeby je uroczo udekorować, zapakować w kolorowe paczuszki i rozdać rodzinie lub przyjaciołom, powiesić na choince lub po prostu zjeść, popijając herbatą lub grzanym winem z ulubionego kubka.
Ten przepis z całą pewnością mogę polecić i uznać za sprawdzony - w ostatnich tygodniach upiekłam takich pierniczków ponad 700 (z czego większość na mikołajkowe warsztaty dekorowania z dziećmi). To tym większy wyczyn, że mój piekarnik ma wielkość kuchenki mikrofalowej :)
Baza tego przepisu pochodzi od Doroty, zmieniłam jednak proporcje, bo ciasto było bardzo klejące. Ciasto dobrze jest schłodzić w lodówce - po wyjęciu będzie dosyć twarde, ale dłonie spokojnie sobie z nim poradzą, a dzięki schłodzeniu łatwiej będzie wycinać różne kształty i odklejać je od stolicy bez konieczności obfitego podsypywania mąką.
Pierniczki z tego przepisu nadają się do jedzenia od razu, można je też schować do szczelnej puszki i zostawić na później... choć nie wiem czy "zostawienie na później" kiedyś się komuś udało :)
środa, 16 grudnia 2015
poniedziałek, 9 listopada 2015
Szaszłyki z kaczki i warzyw na trawie cytrynowej
Lekko orientalna kuchnia to coś, co lubię najbardziej. Chrupiące sajgonki powodują u mnie ślinotok, a o zupie bambusowej marzę niemal codziennie. Jednak najbardziej moją wyobraźnię porusza kaczka przygotowana na sposób orientalny ;)
Oto jeden z prostszych sposobów na aromatyczne danie z piersią kaczki, czyli przepyszne, grillowane szaszłyki na trawie cytrynowej... Lekko chrupiące warzywa, cytryna, ciemny chleb i ciemne piwo i kolacja w stylu fusion gotowa ;)
Oto jeden z prostszych sposobów na aromatyczne danie z piersią kaczki, czyli przepyszne, grillowane szaszłyki na trawie cytrynowej... Lekko chrupiące warzywa, cytryna, ciemny chleb i ciemne piwo i kolacja w stylu fusion gotowa ;)
środa, 23 września 2015
Zdrowy lunch do pracy: Słodko-pikantny krem warzywny z marchewką i łososiem
Przyszła jesień! Dni coraz krótsze i chłodniejsze, więc na pierwszy plan w menu wysuwają się wszelkiego rodzaju kremy z warzyw. Nic tak nie rozgrzeje w pracy jak miseczka pożywnej, gorącej zupy... oczywiście z dodatkiem marchewki :)
Mimo tego, że moja kolekcja pojemników na jedzenie do pracy jest już spora, to zupy i tak zabieram najczęściej w starych, niezawodnych słoikach. Mam dzięki temu pewność, że nic się samo nie otworzy i nie wyleje podczas transportu. No i cóż mogę dodać... czasami po prostu nie mogę się doczekać przerwy na lunch, bo nie ma to jak słoik z pyszną, sycącą i zdrową zawartością w postaci domowej zupy :)
Mimo tego, że moja kolekcja pojemników na jedzenie do pracy jest już spora, to zupy i tak zabieram najczęściej w starych, niezawodnych słoikach. Mam dzięki temu pewność, że nic się samo nie otworzy i nie wyleje podczas transportu. No i cóż mogę dodać... czasami po prostu nie mogę się doczekać przerwy na lunch, bo nie ma to jak słoik z pyszną, sycącą i zdrową zawartością w postaci domowej zupy :)
poniedziałek, 14 września 2015
Dyniowe kluski jaglane z kalafiorem i sosem z sera pleśniowego
Ten przepis na obłędnie dobre kluseczki dyniowo-jaglane czekał dla Was w wersjach roboczych już od dłuższego czasu... Czekał na początek sezonu na dynie, na coraz dłuższe wieczory i na potrzebę domowego, ciepłego posiłku. To co, jesteście gotowi? ;)
W tych kluseczkach jest moc :) Kasza jaglana + dynia tworzą zgrany duet, a z kalafiorem i sosem z sera pleśniowego... cóż mogę dodać - oto smakowa poezja... I choć muszę przyznać, że całość jest trochę kaloryczna, to ja po takim daniu nie miałam żadnych wyrzutów sumienia ;) Tę kompozycję polecam Wam z całego serca!
W tych kluseczkach jest moc :) Kasza jaglana + dynia tworzą zgrany duet, a z kalafiorem i sosem z sera pleśniowego... cóż mogę dodać - oto smakowa poezja... I choć muszę przyznać, że całość jest trochę kaloryczna, to ja po takim daniu nie miałam żadnych wyrzutów sumienia ;) Tę kompozycję polecam Wam z całego serca!
niedziela, 13 września 2015
Proste gofry bananowe
Raz w tygodniu, najczęściej w niedzielę, pozwalam sobie na drobne przyjemności i jem słodkie śniadania. Na mój talerz trafiają wtedy wszelkiego rodzaju placuszki, naleśniki i gofry. Oczywiście chcę, żeby były jak najzdrowsze, więc cukier zastępuję stewią, używam pełnoziarnistej mąki i staram się, by miały jak najmniej tłuszczu. Te niewielkie modyfikacje nie wpływają radykalnie na smak, a sprawiają, że słodkie śniadania nie są synonimem wyrzutów sumienia :)
Już sama pobudka w niedzielne poranki bez drażniącego uszy budzika jest czymś, co w całym tygodniu lubię najbardziej... a pyszne, słodkie śniadanie stały się przyjemnym, niespiesznym rytuałem. I choć pora roku nie ma tu większego znaczenia, to czuję, że w nadchodzącą jesień jeszcze bardziej je pokocham... :)
Na dobre zakończenie tygodnia przygotowałam sobie dzisiaj gofry bananowe, które zaserwowałam z figami, winogronami i spadziowym, leśnym miodem. Taka słodka rozpusta... :)
Już sama pobudka w niedzielne poranki bez drażniącego uszy budzika jest czymś, co w całym tygodniu lubię najbardziej... a pyszne, słodkie śniadanie stały się przyjemnym, niespiesznym rytuałem. I choć pora roku nie ma tu większego znaczenia, to czuję, że w nadchodzącą jesień jeszcze bardziej je pokocham... :)
Na dobre zakończenie tygodnia przygotowałam sobie dzisiaj gofry bananowe, które zaserwowałam z figami, winogronami i spadziowym, leśnym miodem. Taka słodka rozpusta... :)
sobota, 12 września 2015
Mleczne śniadanie na rozpoczęcie roku szkolnego: Muffinki z serkiem wiejskim
Uwielbiam serek wiejski - to chyba mój ulubiony mleczny przetwór, zawsze mam na niego ochotę... te kawałeczki kremowego sera zanurzone w śmietance tak już na mnie działają :) Serek wiejski jest dla mnie idealną przekąską. Od jakiegoś czasu staram się też wykorzystać go w kuchni bardziej kreatywnie. Te muffinki uważam za swój pierwszy sukces w tej materii ;)
Są wilgotne, miękkie, lekko słone... i, jak się okazało, idealne do stworzenia nietypowej i przepysznej kanapki. Można w nią włożyć wszystko - warzywa, nabiał, wędlinę - i zapewniam, że jest to lepsza i zdrowsza wersja niejednego pieczywa kanapkowego. Jako drugie śniadanie do szkoły sprawdzą się perfekcyjnie!
Mleko i przetwory mleczne to ważne elementy w diecie dzieci i młodzieży, ponieważ są fantastycznym źródłem białka, wapnia i witamin, a te składniki są niezbędne do tego, żeby organizm dobrze funkcjonował... Zaserwujcie więc sobie i swoim dzieciom muffinkowe kanapki - na zdrowie! :)
Są wilgotne, miękkie, lekko słone... i, jak się okazało, idealne do stworzenia nietypowej i przepysznej kanapki. Można w nią włożyć wszystko - warzywa, nabiał, wędlinę - i zapewniam, że jest to lepsza i zdrowsza wersja niejednego pieczywa kanapkowego. Jako drugie śniadanie do szkoły sprawdzą się perfekcyjnie!
Mleko i przetwory mleczne to ważne elementy w diecie dzieci i młodzieży, ponieważ są fantastycznym źródłem białka, wapnia i witamin, a te składniki są niezbędne do tego, żeby organizm dobrze funkcjonował... Zaserwujcie więc sobie i swoim dzieciom muffinkowe kanapki - na zdrowie! :)
piątek, 4 września 2015
O dobrym jedzeniu
Lipiec i sierpień minęły błyskawicznie! To był czas owoców, małych grzeszków (takich jak lody u Lenkiewicza... kto zna, ten rozumie:)), wypoczywania i oczyszczania głowy. I właśnie zdałam sobie sprawę, że minęło już ponad pół roku od momentu, w którym zdecydowałam się być po zdrowszej stronie żywieniowej mocy... I coraz bardziej jestem zdumiona tym, jak łatwo mi to przychodzi... Fakt, nie jest to specjalnie trudne, bo zasady nie są skomplikowane. W dużym skrócie: jem 5 posiłków dziennie, w których są dobre proporcje węglowodany-białka-tłuszcze w diecie (choć nadal nie lubię tego słowa), jem w sumie proste dania, a moim jadłospisie jest bardzo mało białej mąki, soli i cukru, a za to dużo warzyw i owoców, dobrych olejów roślinnych (pokochałam olej lniany!) i wody. Kilogramów ubywa, kręgosłup dzięki ćwiczeniom się wzmacnia, a energii przybywa. Taka jest jest siła dobrego jedzenia!
Parę tygodni temu do zdrowszej strony mocy dołączyła także Izka, która poza tym, że dobrze je, to jeszcze dodatkowo intensywnie ćwiczy pod okiem trenerki, by mieć więcej energii na co dzień i wzmocnić wszystkie partie ciała. Izka ma już w zanadrzu kilka lekkich propozycji, więc spodziewajcie się na blogu świeżych wpisów :)
Parę tygodni temu do zdrowszej strony mocy dołączyła także Izka, która poza tym, że dobrze je, to jeszcze dodatkowo intensywnie ćwiczy pod okiem trenerki, by mieć więcej energii na co dzień i wzmocnić wszystkie partie ciała. Izka ma już w zanadrzu kilka lekkich propozycji, więc spodziewajcie się na blogu świeżych wpisów :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

