Przełom czerwca i lipca był dla nas największym okresem mobilizacji i nadrabiania zaległości. Trochę się w sobie "zebrałyśmy", więc i śniadań było więcej :) W sierpniu będzie (mamy nadzieję) jeszcze lepiej!
W tej odsłonie przypominamy Wam wszystkie lipcowe przepisy na gofry i szczerze przyznajemy, że bardzo wkręciłyśmy się w gofrowanie i myślimy o zakupie własnej gofrownicy (a kilogramów w boczkach przybywa...:)).
Jak zwykle mamy mały apel do Was - jeśli chcecie bardziej szczegółowy opis przygotowania któregoś z dań w formie osobnego przepisu dajcie znać! Smacznego!
Ugotowana fasolka szparagowa (dwie garści zostały od poprzedniego dnia), pokrojone 2 plasterki szynki podsmażone na patelni, jajko ugotowane w koszulce, sałatka z pomidorków koktajlowych ze szczypiorkiem, kromka ciemnego chleba posmarowana masłem, kawa z mlekiem. Lubimy to!
Chrupiący rogal z twarogiem, startą rzodkiewką i ogórkiem, pomidorki, papryka czerwona i kiełki + zimna herbata z cytryną (domowa "ice tea").
Omlet - tylko 2 jajka, usmażone na patelni i włożone na chwilę do piekarnika :) Wnętrze: serek wiejski, świeży pomidor, ogórek, szczypior (połączenie zakazane, ale raz na jakiś czas można). Trochę roszponki dla dekoracji i smaku :)
Koktajl jagodowy - kubeczek jogurtu z ziarnami zbóż, 1/3 dużego naturalnego i spora garść jagód + trochę syropu z agawy dla osłody :)
Zwykłe-niezwykłe - nasze ulubione kanapki z serkiem koperkowym, sałatami i wędzonym łososiem. Śniadanie z cyklu "mogłabym jeść codziennie" :)
Sałatka "śniadaniowa" - trochę sałaty, pokrojona chuda szynka, ciut twarogu, kiełki, szczypiorek, sos musztardowy, sól, pieprz i chlebek - brzmi dziwnie? To po prostu odwrócona kanapka :)
Gofry na maślance (klik), bita śmietana, owoce... raj :)
Gofry ziemniaczane (klik) z koperkiem, bekonem i jajkiem sadzonym. Śniadanie dla faceta :)
Gofry waniliowo-marchewkowe (klik) z konfiturą z rokitnika. Były na śniadanie, na drugie śniadanie i na podwieczorek. Pyszne!
Kanapka gofrowa (klik), którą mogłybyśmy jeść codziennie :) Gofry z parmezanem i dymką, indyk w chrupiącej panierce, lazur, sos musztardowo-miodowy... ślinka cieknie :)
Naleśniki: ciasto na mleku z odrobiną cukru waniliowego, do środka trafiły - lemon curd, jeżyny, maliny i poziomki. Trochę cukru pudru na wierzchu (co lepiej widać w nagłówku wpisu:))
Jajecznica nie zawsze musi być na pierwsze śniadanie :) Oto dzisiejsze drugie śniadanie: jajecznica z kawałkami kalafiora i bekonem - sycąca i pyszna!
Ile pyszności! Kiedyś próbowałam zrobić dzieciom gofry w tygodniu rano, ale nie wyszło - za dużo z tym pracy. Większość z tych śniadań zrobiłabym w weekend :-)
OdpowiedzUsuńKoktajl <3
OdpowiedzUsuńSzkoda, że brakuje mi wolnego czasu na takie wspaniałe śniadania. Ale może już za kilka dni... :)
OdpowiedzUsuńFajne te śniadanka, najbardziej podoba mi się to jajko w koszulce, bo próbowałam kiedyś takie zrobić ale mi nie wyszło. Podpowiecie jak się z tym uporać?
OdpowiedzUsuńMarta
O to nas już kilka osób pytało, czas zrobić instrukcję krok po kroku :)
UsuńNo właśnie, te jajka perfekcyjne!
UsuńKoniecznie zróbcie instrukcję, będę bardzo wdzięczna (i chyba nie tylko ja ;)
Pozdrawiam
Ewa
Można dokładniejszy przepis na omlet? :)
OdpowiedzUsuńPojawi się na dniach :)
Usuń