wtorek, 11 czerwca 2013

Śniadanie na trawie - Toruń

Żyjemy, mamy się w miarę dobrze i chociaż jeszcze w tym miesiącu czeka nas trochę pracy, o której wkrótce opowiemy, to zaczynamy nadrabiać spore, blogowe zaległości - relacje będą się przeplatać z przepisami i mamy nadzieję, że niczego nie ominiemy :)

Jest takie wydarzenie w Toruniu, które bardzo, bardzo lubimy, a które odbyło się w sobotę kilka dni temu. Zawsze - o ile pogoda dopisuje - staje się ono świetną okazją, żeby wziąć ze sobą koc i spotkać się z przyjaciółmi w samym centrum miasta. Śniadanie na trawie to inicjatywa Pracowni Zrównoważonego Rozwoju (w tym roku w partnerstwie z Urzędem Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego) - tym roku trawa została rozłożona po raz szósty. Poza okazją do odpoczynku i piknikowania, Śniadanie na trawie jest także sposobem na promowanie wiedzy o ekologii i przyrodzie.

Fot. Rafał Jara


Swoje stoiska rozłożyły m.in.: Stowarzyszenie Sztuka Cię Szuka (warsztaty "Zjadliwe kolory" - na najbardziej kolorowych zdjęciach poniżej), Pokarm życia, Marwit i Nestle, a także Szkoła Jogi z Podmurnej, do której chodzę. Były koncerty, konkursy, warsztaty i pokazy (np. capoeiry). Wszystko w rodzinnym klimacie.
To kilka zdjęć, którymi chciałyśmy się z Wami podzielić. Choć zabrałyśmy ze sobą tylko melona w pudełeczku (na drugie śniadanie), to już wiemy, że w przyszłym roku to pudełeczko zamieni się w duży kosz piknikowy, wypełniony dobrymi rzeczami :)
Do zobaczeniu na śniadaniu na trawie w przyszłym roku!


poniedziałek, 10 czerwca 2013

Cukinia tondo zapiekana z kaszą jaglaną

Włoski market - ostatni przystanek na weneckiej trasie, o której pewnie jeszcze napiszę (bo nie ma to jak włoskie jedzenie;)). Lodówki pełne owoców morza, serów i wędlin, na półkach wina i trochę takich rzeczy, których w Polsce nie ma. Nie mogłam wziąć do samochodu wszystkiego tego, co mi się marzyło, mając w perspektywie jeszcze 1400 km samochodowej trasy... Jednak kilku produktom nie mogłam się oprzeć i w tym przepisie są trzy z nich - okrągłe cukinie tondo chiaro di nizza, suszone pomidory bez zalewy i parmezan.


Okrągłe cukinie rzadko widzę na straganach. Mama także ma w ogrodzie tylko dwie podłużne odmiany. A "tondo chiaro di nizza" jest wyjątkowo wdzięcznym obiektem do nadziewania :) Właśnie dlatego do środka powędrowała kasza jaglana, łodyżki szparagów, kapary, suszone pomidory, pestki słonecznika i parmezan - przyprawione tylko solą, pieprzem i oliwą. Podałam ją z pyszną sałatką z rukolą, główkami szparagów, kiełkami słonecznika i dwoma dyniowymi akcentami - pestkami i olejem z pestek dyni. Taka niedzielna, lekko włoska uczta :)

poniedziałek, 20 maja 2013

Słodko-ostra pasta jajeczna z kiełkami pszenicy

Od majowego numeru współpracujemy z miesięcznikiem dla kobiet "iAM" i zapełniamy kilka e-stron naszymi przepisami :) Miesięcznik jest dostępny za darmo na tabletach Apple i na większości tabletów z systemem Android (o rozdz. ekranu przynajmniej 1280 x 800 pixeli). Więcej informacji możecie znaleźć na stronie iAM - tam też jest link do pobrania aplikacji.



Cztery przepisy, które przygotowałyśmy w maju, miały dość istotny wspólny wątek - kiełki. Zaczęło się od hodowania i próbowania różnych gatunków, a skończyło na prostych i pysznych potrawach z dodatkiem kiełków pszenicy, kozieradki, lucerny i buraczka (choć wyhodowałyśmy dużo więcej odmian:)). W najbliższych dniach pokażemy Wam wszystkie cztery pomysły, a zaczynamy od śniadaniowej klasycznej propozycji - pasty jajecznej z dodatkiem musztardy i miodu, z lekko słodkimi i soczystymi kiełkami pszenicy. Najlepsze są bardzo młode - 2-3 dniowe - im dłużej pszenicę zostawicie w kiełkownicy, tym zielona część będzie większa, a dobrych, skoncentrowanych składników mniej. Nam pszenica urosła trochę za dużo, co absolutnie nie przeszkodziło w jej wykorzystaniu do pasty :)

niedziela, 19 maja 2013

Quesadilla z bekonem i awokado + warzywna salsa

Sobotnie przedpołudnie. Po 40 długościach na basenie i drugim śniadaniu myślę o obiedzie innym niż ostatnie. W moim jadłospisie dominują ostatnio pyszne i lekkie sałatki i od czasu do czasu mam ochotę na coś dosyć kalorycznego... z serem, najlepiej bardzo, bardzo się ciągnącym (oczyma wyobraźni widzicie podwójny ser na pizzy? Bo ja tak:)). Raz w tygodniu pozwalam sobie na coś takiego bez żadnych wyrzutów sumienia.
























Ze wszystkich dań z serem na ciepło wybór padł na quesadillę, ale w wydaniu lekko oddalonym od Meksyku. Szpinakowa tortilla, bazyliowe pesto, bekon, dwa rodzaje serów i awokado + towarzysząca całości warzywna salsa z sokiem z limonki. Może i to wygląda niepozornie, ale zapewniam, że bardzo dobrze syci i zaspokaja serową zachciankę :)

PS. Wczoraj wieczorem spotkałyśmy się z Magdą z bloga Midnight Spoon. Bardzo, bardzo nam było miło! :) Magda - gorące uściski dla Ciebie!

czwartek, 16 maja 2013

Burgery z salsą szparagową

Szparagowy sezon w pełni! Aż żal nie korzystać tak intensywnie jak to tylko możliwe. Szparagi to coś, co obie z Kasią szaleńczo uwielbiamy - od tych najprostszych z jajkiem, po pyszne, szparagowe zupy i tarty. Choć już cztery pęczki za nami to na blogu dopiero zaczynamy szparagowe szaleństwo :)
























Na dobre, domowe, wołowe burgery mam ochotę przynajmniej raz w miesiącu. W tej ochocie najbardziej wyraża się moja mięsożerność, której nawet najlepszy wegeburger nie będzie w stanie zaspokoić. Każdy ma swoje małe słabości... :) Dzisiejszy burger jest wyrazem przynajmniej dwóch z nich - słabości do dobrej wołowiny i do szparagów.

wtorek, 14 maja 2013

Kotleciki z dorsza i krewetek + frytki z cukinii

Wszelkiego rodzaju kotleciki i pulpeciki to moje ulubione dania z serii "comfort food". Kojarzą się z domowym ciepłem, charakterystycznym zapachem oleju i masła, który mama potrafiła opanować jak nikt inny... bo jeśli już smażymy to musimy wiedzieć jak, żeby sobie nie zaszkodzić. W domu podstawą była żeliwna patelnia + dobrze rozgrzany olej, dzięki temu mięso/ryba nie wchłaniały tyle tłuszczu.




My w naszej kuchni używamy nieprzywierających patelni i znacznie mniej tłuszczu, ale nadal lubimy pyszne, odpowiednio przyrumienione kotleciki. Z dobrze dobranymi dodatkami są najlepszym sposobem na chandrę :) Tak jak te dzisiejsze - z dorsza i krewetek, z ziołowymi "frytkami" z cukinii i serkiem o smaku tzatziki. Można je zabrać na piknik, spakować do pudełka z lunchem lub włożyć w bułkę. W każdej postaci będą wyśmienite :)

wtorek, 7 maja 2013

Kanapka z grillowanym kurczakiem

Ok, czasem trzeba zjeść coś naprawdę konkretnego. Żadne sałatki i zupy nie zaspokoją wielkiego GŁODU, który wiosną i latem gdzieś w okolicach weekendu daje o sobie znać... Jest to głód  pikników i grillów w gronie najbliższych i przyjaciół :)
























Solidna kanapka lub wielki burger to właśnie TO, czego potrzeba na taki głód. Grillowany kurczak i papryka, colesław z czerwonej papryki, kiełki i musztarda curry - oto kanapkowe połączenie, które wypróbowałyśmy niedawno i które bardzo Wam polecamy :) Najlepiej jeść ją na ciepło - zrobić w ogrodzie lub na działce, ale można też przygotować ją wcześniej w domu i zapakować w papier lub folię aluminiową i wziąć ze sobą na piknik.
Duży głód szybciej pojawia się w plenerze - dobrze być na niego przygotowanym :)