Kasza, podroby, jabłka, gruszki, oscypek, miód - te produkty słusznie kojarzą nam się z kuchnią polską. Czas połączyć je w pysznym, wykwintnym daniu :)
Pęczak zachowuje się podobnie jak arborio i bardzo lubię go wykorzystywać w "polskiej wersji risotto", za każdym razem dobierając inne dodatki. Do podsmażenia cebulki użyłam Smakowitej Pajdy z cebulką i jabłkiem, która zaskoczyła mnie swoim smakiem, idealnie pasującym do mojej koncepcji tego dania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 lutego 2014
wtorek, 19 marca 2013
Żeberka duszone
Ten przepis jest klasyczny, niemal od początku do końca inspirowany takimi żeberkami, jakie tata robił w domu. Niewielkie kawałki mięsa przyprawione solą, pieprzem i czosnkiem, zrumienione na patelni i długo duszone na wolnym ogniu... zrobiłam nawet zagęszczony mąką sos (choć tego typu kulinarne praktyki już wychodzą "z mody" to jednak od czasu do czasu robię takie sosy, uważając je za nieodłączny element receptur domu rodzinnego).
Jedyną różnicą wobec klasycznego przepisu jest to, że użyłam do przygotowania żeberek nowego urządzenia Philipsa, które mamy możliwość od kilku dni testować - multicookera. To co na pewno jest dużym plusem to to, że można je po prostu włączyć na dany czas i zająć się czymś innym... co przy moich nielicznych wolnych dniach jest niezwykle cenne :) Wam polecam przygotować takie żeberka w garnku z grubszym dnem (i pokrywką oczywiście) - jedyna różnica będzie taka, że trzeba będzie od czasu do czasu przemieszać żeberka.
Danie zostało przygotowane na specjalne życzenie Pana B. :) U nas ostatnio jest trochę bardziej sałatkowo, więc takie specjalne, mięsne życzenia wcale mnie nie dziwią.
A może Wy chcielibyście jakiś specjalny przepis na świąteczne mięsa?
Jedyną różnicą wobec klasycznego przepisu jest to, że użyłam do przygotowania żeberek nowego urządzenia Philipsa, które mamy możliwość od kilku dni testować - multicookera. To co na pewno jest dużym plusem to to, że można je po prostu włączyć na dany czas i zająć się czymś innym... co przy moich nielicznych wolnych dniach jest niezwykle cenne :) Wam polecam przygotować takie żeberka w garnku z grubszym dnem (i pokrywką oczywiście) - jedyna różnica będzie taka, że trzeba będzie od czasu do czasu przemieszać żeberka.
Danie zostało przygotowane na specjalne życzenie Pana B. :) U nas ostatnio jest trochę bardziej sałatkowo, więc takie specjalne, mięsne życzenia wcale mnie nie dziwią.
A może Wy chcielibyście jakiś specjalny przepis na świąteczne mięsa?
poniedziałek, 11 lutego 2013
Pasztet drobiowy z owocową konfiturą
Kilka dni temu zrobiłam esencjonalny rosół z kurczaka, pyszny, klarowny - o uzdrawiających właściwościach :) Do rosołu podałam kluski z lubczykiem i pietruszkę i tylko trochę mięsa, bo większość chciałam przeznaczyć na pasztet. Czasem nie opłaca się kupować dodatków na kanapki, bo tanim kosztem powstaje tak smaczne i efektowne danie.
Pasztet wyszedł idealnie. Idealnie doprawiony, bardzo mięsny z cudowną, słodką warstwą konfitury. Polecamy wszystkim, którzy nie chcą się martwić przez kilka dni o zawartość kanapek na drugie śniadanie do szkoły lub pracy :) Jako dodatek polecamy też mus chrzanowy.
Pasztet wyszedł idealnie. Idealnie doprawiony, bardzo mięsny z cudowną, słodką warstwą konfitury. Polecamy wszystkim, którzy nie chcą się martwić przez kilka dni o zawartość kanapek na drugie śniadanie do szkoły lub pracy :) Jako dodatek polecamy też mus chrzanowy.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Sałatka śledziowo-ziemniaczana na carpaccio z pieczonych buraków
Kto czuje świąteczny przesyt? Trzeba się powoli przerzucać na coś lżejszego... ale powoli, żeby nie doświadczyć szoku ;) Dlatego dzisiaj sałatka śledziowa, która może nie należy do najlżejszych, ale uwielbiam ją za smak i za to, że przy jej robieniu można wykorzystać ugotowane wcześniej ziemniaki i jajka, których nie zdążyliśmy zjeść. Kwaśny śledzik to zdecydowanie inny smak, niż wszystko co mogliśmy doświadczyć podczas świątecznej uczty... do tego kiszone ogórki i cebulka, odrobina zieleniny i gotowe. Taka sałatka ma dużo mniej majonezu niż tradycyjna warzywna i perfekcyjnie komponuje się z upieczonym buraczkiem. Polecam śledziożercom na postne dni i nie tylko ;)
- 3 średniej wielkości buraki
- 3 średniej wielkości ziemniaki
- 3 pojedyncze filety śledzia marynowanego
- 1 łyżka oleju z góry Św. Wawrzyńca
- 2 jędrne ogórki kiszone
- 3 jajka ugotowane na twardo
- szczypiorek z jednej cebulki dymki (lub 1/2 pęczka drobnego szczypiorku)
- 2 łyżeczki majonezu
- 1 łyżka kwaśnej, wiejskiej śmietany
- 1/2 łyżeczki cukru
- świeżo mielony pieprz
- szczypta soli
- do dekoracji: szczypiorek i koperek
PRZYGOTOWANIE
Buraki zawinąć w folię aluminiową i piec 1-1,2 godz. w temp 200 stopni na kratce piekarnika (czas zależy od wielkości buraka). Ziemniaki ugotować w mundurkach, przestudzić i obrać (najlepiej ugotować kilka godz. lub dzień wcześniej, tak samo buraki). Jajka ugotować na twardo i pokroić na ćwiartki, ziemniaki pokroić w dużą kostkę, ogórki w drobną kostkę, śledzie opłukać pod zimną wodą i osuszyć ręcznikiem papierowym, pokroić na paski, a szczypiorek posiekać. Majonez wymieszać ze śmietaną i doprawić do smaku. Wszystkie składniki połączyć. Sałatkę podawać na cienkich plastrach buraczka ułożonych tak, by jeden zachodził na drugi, skropionych delikatnie olejem, posypanych solą i pieprzem. Dekorować szczypiorkiem i gałązkami koperku.
środa, 7 marca 2012
Kotlety de volaille czyli klasyczne "devolaje" + mizeria
Istnieje wiele teorii na temat idealnych kotletów de volaille. Pamiętamy jeszcze z siostrą wyjazdy weekendowe z rodzicami, kilkanaście lat temu, gdy mama, nie pytając nas o zdanie, zamawiała de volaille z frytkami i surówką, wiedząc, że nikt nie będzie grymasić :) To obok tradycyjnego rosołu jeden z tradycyjnych, niedzielnych obiadów. I aż dziwne, że od kiedy mieszkamy same nawet nie próbowałyśmy ich robić. To było dobre zadanie na nadzielę :)
Nasze kotlety wyszły całkiem niezłe - kształtne, o złocistej panierce, idealnie doprawione, a masełko w środku trysnęło lub wypłynęło dopiero po przekrojeniu mięsa. Zadanie zaliczone :)
W każdym domu jada się inaczej. Tym razem postanowiłyśmy na tradycyjne dodatki czyli ziemniaki z wody z masłem i koperkiem (aczkolwiek purre też pasowałoby idealnie) oraz mizerię. Na naszym fanpage na facebooku również dodaliście kilka propozycji w komentarzach, np: frytki, zapiekane ziemniaczki, sałatka coleslaw, grecka czy sałata ze śmietaną. Wszystko pasuje! Najlepszymi dodatkami wg nas są:
Słyszałam też, że niektórzy spinają mięso wykałaczkami luby związują nitką...ale po co się męczyć? Myślę, że chwilowy pobyt w zamrażarce pozwoli nabrać mięsu kształtu, podwójna panierka - również to podkreśli i nie pozwoli, by coś wypłynęło z mięsa, a dobrze rozgrzany olej (aczkolwiek nie na maksymalnie gorący) sprawi, że mięso nie nasiąknie tłuszczem a panierka będzie smakowicie złocista. Metodą prób i błędów dojdziecie do perfekcji. Należy jednak robić to spokojnie, z sercem i nie zniechęcać się:)
SKŁADNIKI (na 6 kotletów):
PRZYGOTOWANIE:
Każdy z trzech filetów naciąć w połowie grubości i rozłożyć, a następnie delikatnie rozpłaszczyć dłońmi. Przykryć kilkoma warstwami folii spożywczej i rozbić tłuczkiem na blacie na duży placek grubości max. 5 mm, tak, by nie porobić dziur i nie uszkodzić struktury mięsa. W ten sposób należy rozbić wszystkie kawałki.
Każdy placek rozkroić na pół, tak żeby powstały 6 części (każda po ok. 100 g). Posypać solą, świeżo mielonym pieprzem, 1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki oraz umieścić pasek zimnego masła (8-10 g). Zwijać w ciasne rulony. Każdą roladkę oprószyć solą i pieprzem z zewnątrz i zawinąć ściśle w folię aluminiową, podkreślając powstały kształt. Wstawić do zamrażarki na 30 minut. W tym czasie można przygotować dodatki - obrać ziemniaki, ugotować jarzyny lub zrobić mizerię.
Przygotować w rondlu 0,5 l oleju, a na 3 głębokich talerzach osobno mąkę, jajka roztrzepane dokładnie z mlekiem/śmietaną oraz bułkę tartą - najlepiej jasną, drobno zmieloną. Olej dobrze rozgrzać, a następnie zmniejszyć siłę grzania (przy kuchence gazowej należy ustawić średni płomień, by olej się nie palił a panierka szybko nie zrobiła się brązowa, ma być złocista!).
Obtoczyć kotlety w mące, ściskając dłońmi i usuwając jej nadmiar, następnie w jajku, ponownie w mące i jajku, a na koniec w bułce tartej, usuwając jej nadmiar i ściskając w dłoniach roladki, by panierka dobrze oblepiła kotlety. Smażyć 8 minut na złocisty kolor po 3 sztuki jednocześnie. Pod koniec smażenia można dodać trochę masła. Dobrze, jeśli kotlety de volaille będą całkowicie zanurzone w tłuszczu, dzięki czemu bez obracania usmażą się równomiernie od zewnątrz i w środku. Gotowe, złociste roladki osączyć na ręczniku papierowym. Podawać od razu z ulubionymi dodatkami.
Mizeria:
Ogórki pokroić przy pomocy tarki na cienkie plastry. Cebulę pokroić w cienkie piórka i dodać do miski z ogórkami. Śmietanę wymieszać z przyprawami, sokiem z cytryny i ziołami. Ogórki połączyć ze śmietaną dopiero przed podaniem.
W książce Kuchnia polska z lat 50. też znalazłyśmy przepis na owe kotlety ;)
Nasze kotlety wyszły całkiem niezłe - kształtne, o złocistej panierce, idealnie doprawione, a masełko w środku trysnęło lub wypłynęło dopiero po przekrojeniu mięsa. Zadanie zaliczone :)
W każdym domu jada się inaczej. Tym razem postanowiłyśmy na tradycyjne dodatki czyli ziemniaki z wody z masłem i koperkiem (aczkolwiek purre też pasowałoby idealnie) oraz mizerię. Na naszym fanpage na facebooku również dodaliście kilka propozycji w komentarzach, np: frytki, zapiekane ziemniaczki, sałatka coleslaw, grecka czy sałata ze śmietaną. Wszystko pasuje! Najlepszymi dodatkami wg nas są:
- małe ziemniaki z wody (w sezonie młode!) lub puree ziemniaczane
- mizeria, buraczki, surówka z białej/modrej kapusty, gotowane jarzyny np: groszek z marchewką, brokuł, fasolka szparagowa, szparagi, kalafior, brukselka
- pieczarki z cebulką smażone na maśle
Słyszałam też, że niektórzy spinają mięso wykałaczkami luby związują nitką...ale po co się męczyć? Myślę, że chwilowy pobyt w zamrażarce pozwoli nabrać mięsu kształtu, podwójna panierka - również to podkreśli i nie pozwoli, by coś wypłynęło z mięsa, a dobrze rozgrzany olej (aczkolwiek nie na maksymalnie gorący) sprawi, że mięso nie nasiąknie tłuszczem a panierka będzie smakowicie złocista. Metodą prób i błędów dojdziecie do perfekcji. Należy jednak robić to spokojnie, z sercem i nie zniechęcać się:)
SKŁADNIKI (na 6 kotletów):
- 3 pojedyncze połówki filety z piersi kurczaka (każda po 200 g) - łącznie 0,6 kg
- sól
- świeżo mielony pieprz
- 0,5 oleju roślinnego do smażenia
- zimne masło 82%, ok. 100 g
- mały pęczek natki zielonej pietruszki
- ok. 100 g bułki tartej
- ok. 40 g mąki pszennej
- 3 jajka
- 2 łyżki mleka lub słodkiej śmietanki
mizeria:
- 1,5 ogórka wężowego
- 1/2 białej średniej cebulki
- 80 ml śmietanki 30%
- 5 łyżek kwaśnej śmietany 12% (niezbyt gęstej)
- 2 szczypty soli
- świeżo mielony pieprz
- 1 łyżeczka cukru
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- 1 łyżka posiekanego koperku
PRZYGOTOWANIE:
Każdy z trzech filetów naciąć w połowie grubości i rozłożyć, a następnie delikatnie rozpłaszczyć dłońmi. Przykryć kilkoma warstwami folii spożywczej i rozbić tłuczkiem na blacie na duży placek grubości max. 5 mm, tak, by nie porobić dziur i nie uszkodzić struktury mięsa. W ten sposób należy rozbić wszystkie kawałki.
Każdy placek rozkroić na pół, tak żeby powstały 6 części (każda po ok. 100 g). Posypać solą, świeżo mielonym pieprzem, 1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki oraz umieścić pasek zimnego masła (8-10 g). Zwijać w ciasne rulony. Każdą roladkę oprószyć solą i pieprzem z zewnątrz i zawinąć ściśle w folię aluminiową, podkreślając powstały kształt. Wstawić do zamrażarki na 30 minut. W tym czasie można przygotować dodatki - obrać ziemniaki, ugotować jarzyny lub zrobić mizerię.
Przygotować w rondlu 0,5 l oleju, a na 3 głębokich talerzach osobno mąkę, jajka roztrzepane dokładnie z mlekiem/śmietaną oraz bułkę tartą - najlepiej jasną, drobno zmieloną. Olej dobrze rozgrzać, a następnie zmniejszyć siłę grzania (przy kuchence gazowej należy ustawić średni płomień, by olej się nie palił a panierka szybko nie zrobiła się brązowa, ma być złocista!).
Obtoczyć kotlety w mące, ściskając dłońmi i usuwając jej nadmiar, następnie w jajku, ponownie w mące i jajku, a na koniec w bułce tartej, usuwając jej nadmiar i ściskając w dłoniach roladki, by panierka dobrze oblepiła kotlety. Smażyć 8 minut na złocisty kolor po 3 sztuki jednocześnie. Pod koniec smażenia można dodać trochę masła. Dobrze, jeśli kotlety de volaille będą całkowicie zanurzone w tłuszczu, dzięki czemu bez obracania usmażą się równomiernie od zewnątrz i w środku. Gotowe, złociste roladki osączyć na ręczniku papierowym. Podawać od razu z ulubionymi dodatkami.
Mizeria:
Ogórki pokroić przy pomocy tarki na cienkie plastry. Cebulę pokroić w cienkie piórka i dodać do miski z ogórkami. Śmietanę wymieszać z przyprawami, sokiem z cytryny i ziołami. Ogórki połączyć ze śmietaną dopiero przed podaniem.
W książce Kuchnia polska z lat 50. też znalazłyśmy przepis na owe kotlety ;)
niedziela, 28 listopada 2010
Pieczona pierś gęsia z jabłkami w sosie
Obiad jak u mamy... czyli solidna pierś z gęsi z jabłkami.
SKŁADNIKI:
PRZYGOTOWANIE:
SKŁADNIKI:
- pierś z gęsi z kością (1.4 kg)
- majeranek
- słodka mielona papryka
- świeżo mielony pieprz
- 1 szklanka dowolnego bulionu
- 4 łyżki sosu sojowego Tao-Tao
- 1 biała cebula
- 3 łyżki sosu słodkiego chili Tao-Tao
- dwa jabłka, np. szara i złota reneta
- płaska łyżka mąki KLUSKI:
- 2 bułki pszenne
- 1 i 2/3 szklanki mleka
- 3 jaja
- 2 szklanki mąki
- szczypta soli
PRZYGOTOWANIE:
Pierś natrzeć pieprzem, papryką i majerankiem. Cebulę pokroić w półplasterki, włożyć do podłużnego naczynia żaroodpornego. Na cebuli położyć pierś, zalać gorącym bulionem. Gęsi nie trzeba solić. Gdy trochę przestygnie, włożyć na noc do lodówki.
Piekarnik nagrzać na 180 stopni. Przed wstawieniem dodać do bulionu sos sojowy.
Piec łącznie 2,5 godz.
W naczyniu pod przykryciem piec 2 godziny. W trakcie pieczenia obrócić dwa - trzy razy w sosie.
Kolejne - ostatnie pół godziny piec bez przykrycia - dodać cząstki jabłek, skórkę z wierzchu posmarować sosem słodkim chili - zapiekać, by się ładnie zarumieniła.
W tym czasie w dużym garnku zagotować wodę na kluski. Bułki porwać na kawałki, zalać mlekiem, odstawić na kilka minut do nasiąknięcia, dodać sól, jaja, wymieszać dokładnie, następnie wsypać mąkę i ponownie wymieszać masę. Ciasto wkładać ostrożnie łyżką stołową do gotującej się wody. Gotować 5 minut od wypłynięcia.
W 1/2 szklanki zimnej wody rozrobić mąkę, dolać do naczynia z gęsią, przemieszać sos.
Pierś z gęsi ułożyć na podłużnym półmisku razem z jabłkami i kluskami. Polać sosem. Sos podać także w sosjerce. Podawać z buraczkami domowymi :)
Nasza gąska hodowana była głownie na zielonce - trawa, pokrzywy, koniczyna do tego ziarna pszenicy i otręby pszenne - dzięki temu miała mało tłuszczu a dużo mięsa :)
Piekarnik nagrzać na 180 stopni. Przed wstawieniem dodać do bulionu sos sojowy.
Piec łącznie 2,5 godz.
W naczyniu pod przykryciem piec 2 godziny. W trakcie pieczenia obrócić dwa - trzy razy w sosie.
Kolejne - ostatnie pół godziny piec bez przykrycia - dodać cząstki jabłek, skórkę z wierzchu posmarować sosem słodkim chili - zapiekać, by się ładnie zarumieniła.
W tym czasie w dużym garnku zagotować wodę na kluski. Bułki porwać na kawałki, zalać mlekiem, odstawić na kilka minut do nasiąknięcia, dodać sól, jaja, wymieszać dokładnie, następnie wsypać mąkę i ponownie wymieszać masę. Ciasto wkładać ostrożnie łyżką stołową do gotującej się wody. Gotować 5 minut od wypłynięcia.
W 1/2 szklanki zimnej wody rozrobić mąkę, dolać do naczynia z gęsią, przemieszać sos.
Pierś z gęsi ułożyć na podłużnym półmisku razem z jabłkami i kluskami. Polać sosem. Sos podać także w sosjerce. Podawać z buraczkami domowymi :)
Nasza gąska hodowana była głownie na zielonce - trawa, pokrzywy, koniczyna do tego ziarna pszenicy i otręby pszenne - dzięki temu miała mało tłuszczu a dużo mięsa :)
piątek, 26 listopada 2010
Żeberka w słodko-pikantnej bejcy
SKŁADNIKI:
- 0,5 kg mięsnych żeberek bez kości
- sól i pieprz świeżo mielony Bejca:
- 1 cebula czerwona
- 1 cebula biała
- 2-3 łyżki oleju
- 2 ząbki czosnku
- 1/4 szklanki sosu sojowego Tao-Tao
- 6 łyżek keczupu pikantnego
- 1 łyżka musztardy rosyjskiej (ostra!)
- 1 łyżka octu balsamicznego
- 2 łyżki miodu
- 3 goździki
Mięso umyć i osuszyć, natrzeć solą i pieprzem. Cebule pokroić w piórka, zeszklić na dwóch łyżkach oleju, dodać czosnek oraz resztę podanych wyżej składników, dusić całość aż lekko zgęstnieje. Przygotowaną bejcę dodać do żeberek, wymieszać. Umieścić wszystko w rękawie do pieczenia, spiąć końce i przełożyć pakunek w naczynie żaroodporne. Piec 45 min w temp. 190 stopni, po czym rozciąć rękaw i piec do zrumienienia w wyższej temperaturze ok. 15 min - ustawiłam piekarnik na 230 stopni i grillowanie z góry, w międzyczasie obróciłam żeberka, by się zarumieniły z drugiej strony. Żeberka wyszły pyszne - miękkie i aromatyczne, słodko-pikantne. Podawać z ziemniakami lub ryżem oraz dowolną sałatką / surówką z kapusty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








