Ostatnio jem "prosto" i uwielbiam ten sposób jedzenia... Proste smaki, nic skomplikowanego, czysta przyjemność. I bardzo mało czasu spędzonego w kuchni (a czas jest dla mnie ostatnio wyjątkowo cenny:)).
Oto jedno z moich ulubionych dań - fantastyczny czarny ryż, warzywa i pyszne, klasycznie przygotowane krewetki... nic więcej nie potrzeba do szczęścia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krewetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krewetki. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 marca 2017
środa, 16 listopada 2016
Kremowa zupa dyniowa z krewetkami
Zziębnięty wracasz późno do domu i czeka na ciebie talerz gorącej zupy... najlepszy sposób na rozgrzanie - nie tylko ciała, ale także ducha. Trudno zaprzeczyć, że zdrowa, pożywna zupa, przygotowana z największą dbałością przez kogoś bliskiego to najlepsze antidotum na zimno i coraz krótsze dni.. Zwłaszcza, jeśli zawiera orientalne przyprawy... i fajną niespodziankę :)
Zupa dyniowa to jeden z takich jesiennych hitów, których trudno sobie odmówić. W tej wersji wzbogaciłam ją o przepyszne krewetki, sprawiając, że jeszcze lepiej posila i stawia na nogi :) Przecież to jest w posiłku najważniejsze ;) Gorąco polecam!
Zupa dyniowa to jeden z takich jesiennych hitów, których trudno sobie odmówić. W tej wersji wzbogaciłam ją o przepyszne krewetki, sprawiając, że jeszcze lepiej posila i stawia na nogi :) Przecież to jest w posiłku najważniejsze ;) Gorąco polecam!
czwartek, 11 lipca 2013
Placuszki z cukinii z krewetkami i dipem koperkowym
To jeszcze nawet nie początek prawdziwego sezonu cukiniowego, a ja już miałam chrapkę na placki z cukinii. Wymarzyłam je sobie w otoczeniu krewetek i z kremowym, pysznym dipem ze śmietankowego serka z koperkiem. Samo wyobrażenie wystarczyło, by zacząć działać!
Podczas smażenia placków trzeba pamiętać o tym, że tłuszcz na patelni musi być dobrze rozgrzany - dzięki temu nie wchłoną one tyle oleju, a na wierzchu będą rumiane i lekko chrupiące. Co prawda smażenie placków i naleśników to zawsze była domena Kasi, ale ja też sobie nieźle z tym radzę ;) Zapraszam Was zatem na to pyszne, typowo letnie danie!
Podczas smażenia placków trzeba pamiętać o tym, że tłuszcz na patelni musi być dobrze rozgrzany - dzięki temu nie wchłoną one tyle oleju, a na wierzchu będą rumiane i lekko chrupiące. Co prawda smażenie placków i naleśników to zawsze była domena Kasi, ale ja też sobie nieźle z tym radzę ;) Zapraszam Was zatem na to pyszne, typowo letnie danie!
wtorek, 14 maja 2013
Kotleciki z dorsza i krewetek + frytki z cukinii
Wszelkiego rodzaju kotleciki i pulpeciki to moje ulubione dania z serii "comfort food". Kojarzą się z domowym ciepłem, charakterystycznym zapachem oleju i masła, który mama potrafiła opanować jak nikt inny... bo jeśli już smażymy to musimy wiedzieć jak, żeby sobie nie zaszkodzić. W domu podstawą była żeliwna patelnia + dobrze rozgrzany olej, dzięki temu mięso/ryba nie wchłaniały tyle tłuszczu.

My w naszej kuchni używamy nieprzywierających patelni i znacznie mniej tłuszczu, ale nadal lubimy pyszne, odpowiednio przyrumienione kotleciki. Z dobrze dobranymi dodatkami są najlepszym sposobem na chandrę :) Tak jak te dzisiejsze - z dorsza i krewetek, z ziołowymi "frytkami" z cukinii i serkiem o smaku tzatziki. Można je zabrać na piknik, spakować do pudełka z lunchem lub włożyć w bułkę. W każdej postaci będą wyśmienite :)
czwartek, 24 stycznia 2013
Placki ziemniaczane + śmietanowy sos z krewetkami
Od rana klaruje się kolejna zimowa zachcianka. Z masy smaków na plan pierwszy wychodzą: pieczony pstrąg, placki ziemniaczane, krewetki. Na wszystko mam ochotę. Co wybrać? Może jedno z drugim, drugie z trzecim, pierwsze z trzecim połączyć?
Łączę drugie i trzecie i powstaje kolejne, zupełnie niekaloryczne danie. W restauracji pewnie podano by je każdemu, by zachęcić do ponownej wizyty. "Danie dnia" - połączenie dwóch struktur, z których jedna wnika w drugą. Jedna chrupiąca, druga płynna, kremowa, a wewnątrz niej półchrupkie warzywa i jędrne krewetki. Zaczynam jeść i nie mogę przestać... a przecież muszę zostawić coś na jutro do pracy...
Sos może Was zaskoczyć. Jest kremowy, trochę słodki i trochę pikantny (miłośnikom pikanterii mogę polecić dodanie szczypty chili - również świetnie się zgra). Gałka muszkatołowa i cynamon idealnie łączą się ze słodką śmietaną i bardzo pasują do krewetek. Do sosu można też dodać białe wino, dzięki czemu będzie bardziej podobny do tego (klik), ale nie jest to konieczne. Za to łyżeczka masła może zdziałać cuda... :)
Łączę drugie i trzecie i powstaje kolejne, zupełnie niekaloryczne danie. W restauracji pewnie podano by je każdemu, by zachęcić do ponownej wizyty. "Danie dnia" - połączenie dwóch struktur, z których jedna wnika w drugą. Jedna chrupiąca, druga płynna, kremowa, a wewnątrz niej półchrupkie warzywa i jędrne krewetki. Zaczynam jeść i nie mogę przestać... a przecież muszę zostawić coś na jutro do pracy...
Sos może Was zaskoczyć. Jest kremowy, trochę słodki i trochę pikantny (miłośnikom pikanterii mogę polecić dodanie szczypty chili - również świetnie się zgra). Gałka muszkatołowa i cynamon idealnie łączą się ze słodką śmietaną i bardzo pasują do krewetek. Do sosu można też dodać białe wino, dzięki czemu będzie bardziej podobny do tego (klik), ale nie jest to konieczne. Za to łyżeczka masła może zdziałać cuda... :)
wtorek, 28 sierpnia 2012
Orientalna zupa z mleczkiem kokosowym, kalafiorem i fasolką
Niemal codziennie dużo pracy, wolny czas kurczy się do niewielkich rozmiarów. Jak znaleźć czas na ugotowanie tego wszystkiego co krąży po głowie? Lista jest długa, inspiracji jest coraz więcej, a my czasem musimy po prostu zjeść coś pysznego i ciepłego :) Ostatnio miałam ochotę na coś lekko orientalnego, Kasi marzyły się krewetki - oto zupa, która zaspokoiła nasze małe pragnienia. Lekko chrupiące warzywa, idealne krewetki, fantastyczny aromat trawy cytrynowej... o to chodziło!
SKŁADNIKI (na 4 porcje):
PRZYGOTOWANIE:
Krewetki rozmrozić. Usunąć ogonki i przewód trawienny. Dobrze opłukać i skropić sokiem z cytryny. Do garnka wlać 1,5 zimnej wody, dodać obrane pokrojone na 3 części marchewki oraz pietruszkę (po ugotowaniu zostaną pokrojone w cienkie paski), ziele, listki i ziarna pieprzu. Gotować 10 minut od zagotowania. Następnie dodać oczyszczoną fasolkę szparagową i gotować kolejne 10 minut (w połowie tego czasu dodać również różyczki kalafiora). Warzywa wyjąć, a wywar postawić na palniku, na niewielkim ogniu. Marchewkę i pietruszkę pokroić w cienkie paski.
Na patelni rozgrzać olej, dodać pokrojony w plasterki czosnek, trawę cytrynową i mleczko kokosowe. Podgrzewać do momentu redukcji o 1/3 objętości. Dodać pokrojony w plasterki por oraz krewetki i dusić kilka minut na małym ogniu. Doprawić świeżo mielonym pieprzem oraz roztartą w dłoniach suszoną kolendrą. Zawartość patelni dodać do bulionu wraz z kalafiorem i fasolką, dodać pastę curry, wymieszać, gotować 3 minuty. Pod koniec dodać pokrojoną marchewkę i pietruszkę. Na talerzach podawać z odrobiną chili lub/i listkami kolendry. Podawać z makaronem, np chow mein, który wystarczy zalać wrzątkiem, odczekać kilka minut i odcedzony dodać do zupy.
* jeśli nie macie kolendry suszonej czy świeżej, można użyć natki pietruszki.
* zupa będzie łagodniejsza jeśli dodamy jedną łyżeczkę pasty curry
* aby uzyskać ciekawszy żółty odcień, można dodać do zupy łyżeczkę kurkumy
SKŁADNIKI (na 4 porcje):
- 1,5 l wody
- 2 łyżeczki soli
- 2 listki laurowe, 3 ziela angielskie, kilka kuleczek pieprzu
- 200 g krewetek tygrysich mrożonych
- sok z cytryny
- 1 łyżka oleju
- 3 ząbki czosnku
- 2 łyżeczki trawy cytrynowej ze słoiczka
- 1 puszka mleczka kokosowego
- 2 marchewki
- 1 średniej wielkości korzeń pietruszki
- 200 g fasolki szparagowej
- 350 g kalafiora
- biała część pora
- 2 łyżeczki suszonej kolendry
- świeżo mielony pieprz
- 2 łyżeczki zielonej pasty curry
- papryczka chili (opcjonalnie)
- liski kolendry (opcjonalnie)
- makaron błyskawiczny chow mein (do podania)
PRZYGOTOWANIE:
Krewetki rozmrozić. Usunąć ogonki i przewód trawienny. Dobrze opłukać i skropić sokiem z cytryny. Do garnka wlać 1,5 zimnej wody, dodać obrane pokrojone na 3 części marchewki oraz pietruszkę (po ugotowaniu zostaną pokrojone w cienkie paski), ziele, listki i ziarna pieprzu. Gotować 10 minut od zagotowania. Następnie dodać oczyszczoną fasolkę szparagową i gotować kolejne 10 minut (w połowie tego czasu dodać również różyczki kalafiora). Warzywa wyjąć, a wywar postawić na palniku, na niewielkim ogniu. Marchewkę i pietruszkę pokroić w cienkie paski.
Na patelni rozgrzać olej, dodać pokrojony w plasterki czosnek, trawę cytrynową i mleczko kokosowe. Podgrzewać do momentu redukcji o 1/3 objętości. Dodać pokrojony w plasterki por oraz krewetki i dusić kilka minut na małym ogniu. Doprawić świeżo mielonym pieprzem oraz roztartą w dłoniach suszoną kolendrą. Zawartość patelni dodać do bulionu wraz z kalafiorem i fasolką, dodać pastę curry, wymieszać, gotować 3 minuty. Pod koniec dodać pokrojoną marchewkę i pietruszkę. Na talerzach podawać z odrobiną chili lub/i listkami kolendry. Podawać z makaronem, np chow mein, który wystarczy zalać wrzątkiem, odczekać kilka minut i odcedzony dodać do zupy.
* jeśli nie macie kolendry suszonej czy świeżej, można użyć natki pietruszki.
* zupa będzie łagodniejsza jeśli dodamy jedną łyżeczkę pasty curry
* aby uzyskać ciekawszy żółty odcień, można dodać do zupy łyżeczkę kurkumy
wtorek, 3 kwietnia 2012
Sajgonki / spring rolls - wersja wiosenna na lunch
Przed świętami trzeba się oszczędzać, więc może sajgonki na przekąskę? Nie muszą być smażone - na zimno też są pyszne! Przygotowanie tych ruloników wbrew pozorom nie jest trudne - nie trzeba też tego robić w takiej ilości ;) Trochę przy nich pracy - sporo krojenia i rolowania, ale także dużo zabawy i możliwości przy jedzeniu, zwłaszcza w większym gronie. Świeże, chrupiące warzywa, owoce morze (krewetki, łosoś - lub tańsza wersja - paluszki surimi), różne rodzaje makaronów - wiele kolorów i smaków w jednym małym ruloniku. Makaron i papier ryżowy wystarczy tylko namoczyć, warzywa pokroić, a jeśli wybierzecie wersję z paluszkami surimi unikniecie procesu marynowania i smażenia. Do tego ostry lub słodko-ostry sos chilli i niezła uczta gotowa. Myślę, że do takiej wersji zdecydowanie bardziej pasuje angielska nazwa spring rolls ;)
SKŁADNIKI (na 25 sztuk):
(porcja dla 6 osób)
PRZYGOTOWANIE:
SKŁADNIKI (na 25 sztuk):
(porcja dla 6 osób)
- 25 arkuszy papieru ryżowego - duże, ok. 22 cm
- 2 średnie ogórki szklarniowe
- 4 średnie marchewki
- 1 żółta papryka
- kiełki lucerny
- pęczek rzodkiewki
- 75 g makaronu ryżowego (vermicelli) + 100 g czarnego ryżowego (lub ok. 170-200 g innego makaronu ryżowego)
- 25 dag krewetek królewskich (tyle sztuk ile sajgonek)
- 25 dag łososia - filet lub dzwonko
marynata do krewetek - 3 łyżki oleju
- sok z 1/2 cytryny + skórka
- 1/3 małej papryczki chili (np suszonej)
- 2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki
- 1 ząbek czosnku
- oraz sól, pieprz i oliwa czosnkowo-bazyliowa tuż przed smażeniem
do łososia: - pół łyżki oleju
- sok z cytryny (2 łyżeczki)
- łyżeczka pieprzu cytrynowego
- sól
do podania u nas: - zielony sos chilli (ostry)
- sos chilli z ananasem (łagodniejszy, słodkawy)
PRZYGOTOWANIE:
Marchewkę lekko podgotować, ogórki, paprykę i rzodkiewkę dokładnie umyć. Wszystkie warzywa pokroić w słupki. Krewetki zamarynować w mieszance oleju i soku z cytryny z dodatkiem skórki z cytryny, papryczki chilli, pietruszki i czosnku. Łososia pokropić sokiem z cytryny i olejem.
Makron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu (niektóre wystarczy na kilka minut zamoczyć w gorącą wodą, niektóre wymagają kilkuminutowego podgotowania - jak czarny makaron).
Rozgrzać grilla lub patelnię grillową. Krewetki pokropić oliwą czosnkowo-bazyliową, posypać solą i pieprzem i zgrillować (wystarczy im ok. 5 min.). Usunąć ogonki.
Łososia posypać solą i pieprzem cytrynowym i również z obu stron zgrillować, a następnie pokroić na nieduże kawałeczki, pilnując, żeby nie było w nich ości.
Przygotować płaski talerz z lekko ciepłą wodą i suchą deskę. Moczyć po kolei każdy arkusz przez kilkanaście sekund, delikatnie wykładać na deskę i układać po trochu makaronów czarnego i białego, po kilka pasków ogórka, marchewki, papryki i rzodkiewki, po jednej krewetce i kawałku łososia, oraz kiełki. Scisnąć delikatnie i zawinąć, pamiętając o podwinięciu brzegów. Przy każdym kolejnym arkuszu postępować podobnie, w międzyczasie wycierając deskę z nadmiaru wody.
Przed podaniem można każdą sajgonkę przekroić na pół i ułożyć pionowo - w taki sposób będą prezentować się bardziej apetycznie.
Sajgonki podawać na świeżo z dodatkiem ulubionego sosu chilli - słodko-pikantnego (np. z ananasem - Tao Tao) lub / i pikantnego - czerwonego lub zielonego chilli.
Makron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu (niektóre wystarczy na kilka minut zamoczyć w gorącą wodą, niektóre wymagają kilkuminutowego podgotowania - jak czarny makaron).
Rozgrzać grilla lub patelnię grillową. Krewetki pokropić oliwą czosnkowo-bazyliową, posypać solą i pieprzem i zgrillować (wystarczy im ok. 5 min.). Usunąć ogonki.
Łososia posypać solą i pieprzem cytrynowym i również z obu stron zgrillować, a następnie pokroić na nieduże kawałeczki, pilnując, żeby nie było w nich ości.
Przygotować płaski talerz z lekko ciepłą wodą i suchą deskę. Moczyć po kolei każdy arkusz przez kilkanaście sekund, delikatnie wykładać na deskę i układać po trochu makaronów czarnego i białego, po kilka pasków ogórka, marchewki, papryki i rzodkiewki, po jednej krewetce i kawałku łososia, oraz kiełki. Scisnąć delikatnie i zawinąć, pamiętając o podwinięciu brzegów. Przy każdym kolejnym arkuszu postępować podobnie, w międzyczasie wycierając deskę z nadmiaru wody.
Przed podaniem można każdą sajgonkę przekroić na pół i ułożyć pionowo - w taki sposób będą prezentować się bardziej apetycznie.
Sajgonki podawać na świeżo z dodatkiem ulubionego sosu chilli - słodko-pikantnego (np. z ananasem - Tao Tao) lub / i pikantnego - czerwonego lub zielonego chilli.
niedziela, 8 stycznia 2012
Pikantna zupa rybna z łososiem, dorszem i krewetkami
Odkąd kiedyś w bałkańskiej knajpie miałam okazję spróbować pikantnej zupy rybnej, na myśl o której mam ślinotok, tak teraz w końcu doczekałam momentu by zrobić sama coś na wzór zapamiętanych smaków. Wedle obietnic - więcej dań rybnych na blogu. A więc voilà: pikantna zupa rybna z pomidorami, papryką - gęsta, konkretna, będąca do tego bardzo wartościowym posiłkiem. Do zupy użyłam łososiowych brzuszków, jednak jak piszę poniżej - można wykorzystać wersję bardziej wyrafinowaną, czyli filet (ew. dzwonka). Pomidorowo-paprykowe smaki przeplatają się tu, tworząc ciekawą kompozycję. Kto nie lubi zupy rybnej niech żałuje :) Nie ma ona nic wspólnego z nieprzyjemnymi zapachami. To jakby zanurzone w aromatycznym sosie kawałki ryby, które przeszły smakiem pomidorów, ziół, papryki...Przekonywać nie będę. Kto nie spróbuje niech żałuje :)
Dodatki jak wspomniałam są dowolne - co macie pod ręką i co kto bardziej lubi - wszystko z wymienionych spróbowane i pasuje. Także łyżki w dłoń i gotujemy pyszną zupę z łososiem !
SKŁADNIKI:
PRZYGOTOWANIE:
W garnku zagotować 1,3 l wody. Dodać sól, listki, ziele, pokrojoną dowolnie włoszczyznę i suszoną paprykę. Gotować pod przykryciem na średnim ogniu przez 15 minut. W tym czasie na oliwie zeszklić cebulę pokrojoną w piórka i plasterki czosnku. Dodać do zupy. Dodać kawałki łososia, dorsza, paprykę mieloną, koncentrat i krojone pomidory. Gotować jeszcze 5 minut. Dodac krewetki i gotować jeszcze 3 minuty. Zamieszać delikatnie by nie zniszczyć struktury ryby. W razie potrzeby zupę można jeszcze dosolić. Można też dodać ulubione zioła. W międzyczasie przygotować dodatki : ugotować ryż, zgrillować tortillę (ja zgrillowałam przez chwilę na suchej powierzchni mocno rozgrzanego grilla). Można podawać z jogurtem, dodac soku z cytryny i pospać natka pietruszki. Zupa jest bardzo konkretna i dobrze rozgrzewa.
* Można wykorzystać tylko filet z łososia i nie bawić sie potem w oddzielanie skórek od mięsa. Ja jednak do dyspozycji miałam brzuszki, oddzielone wcześniej z całej ryby, które przeznaczyłam docelowo na zupę.
* Ja użyłam pomidorów z pudełka firmy Pudliszki, które dostałam po udziale w konkursie. Nie ma w nich dużych, twardych kawałków. Jeśli ten produkt nie jest dla Was dostępny, można użyć zwykłej passaty lub zmiksowanych pomidorów z puszki + zioła (bazylia, oregano, tymianek).

Dodatki jak wspomniałam są dowolne - co macie pod ręką i co kto bardziej lubi - wszystko z wymienionych spróbowane i pasuje. Także łyżki w dłoń i gotujemy pyszną zupę z łososiem !
SKŁADNIKI:
- włoszczyzna (1 marchewka, 1 pietruszka, kawałek selera, kawałek białej części pora)
- 3 listki laurowe
- 5 ziarenek ziela angielskiego
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżki suszonej słodkiej papryki
- 1/2 cebuli czerwonej lub białej
- 3 ząbki czosnku (+1 łyżeczka pasty czosnkowej)
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 250 g świeżego łososia (np. brzuszki, małe dzwonko)
- 100 g dorsza (świeży lub mrożony)
- 10 średnich krewetek mrożonych
- 1 pudełko pomidorów krojonych z bazylią i oregano
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego z bazylią
- 2 łyżeczki słodkiej mielonej papryki
- 1/2 łyżeczki ostrej mielonej papryki
- natka pietruszki
- do podania: cząski cytryny, jogurt naturalny, zgrillowana tortilla, ryż lub świeże pieczywo
PRZYGOTOWANIE:
W garnku zagotować 1,3 l wody. Dodać sól, listki, ziele, pokrojoną dowolnie włoszczyznę i suszoną paprykę. Gotować pod przykryciem na średnim ogniu przez 15 minut. W tym czasie na oliwie zeszklić cebulę pokrojoną w piórka i plasterki czosnku. Dodać do zupy. Dodać kawałki łososia, dorsza, paprykę mieloną, koncentrat i krojone pomidory. Gotować jeszcze 5 minut. Dodac krewetki i gotować jeszcze 3 minuty. Zamieszać delikatnie by nie zniszczyć struktury ryby. W razie potrzeby zupę można jeszcze dosolić. Można też dodać ulubione zioła. W międzyczasie przygotować dodatki : ugotować ryż, zgrillować tortillę (ja zgrillowałam przez chwilę na suchej powierzchni mocno rozgrzanego grilla). Można podawać z jogurtem, dodac soku z cytryny i pospać natka pietruszki. Zupa jest bardzo konkretna i dobrze rozgrzewa.
* Można wykorzystać tylko filet z łososia i nie bawić sie potem w oddzielanie skórek od mięsa. Ja jednak do dyspozycji miałam brzuszki, oddzielone wcześniej z całej ryby, które przeznaczyłam docelowo na zupę.
* Ja użyłam pomidorów z pudełka firmy Pudliszki, które dostałam po udziale w konkursie. Nie ma w nich dużych, twardych kawałków. Jeśli ten produkt nie jest dla Was dostępny, można użyć zwykłej passaty lub zmiksowanych pomidorów z puszki + zioła (bazylia, oregano, tymianek).
niedziela, 20 listopada 2011
Fioletowe ziemniaki, krewetki i pomidorki zapiekane w maśle
To jeszcze pozostałość po "paczce z Ameryki", czyli pieczone fioletowe ziemniaczki z kilkoma łatwiej dostępnymi składnikami :-) Intrygujące w tym prostym daniu jest to, ze każdy składnik ma inną fakturę i kolor, które razem ciekawie się zgrały. Dzielimy się tym przepisem z pewnym opóźnieniem, ale pasuje akurat na taki pochmurny i chłodny dzień jest dzisiejszy ;)
SKŁADNIKI:
Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach. Jeśli skórka nie jest twarda, nie trzeba ich obierać (w moich niestety była, więc musiałam je obrać). Pokroić na połówki. Krewetki rozmrozić na sitku pod strumieniem letniej wody, usunąć ogonki. Naczynie żaroodporne (ok. 25 x 18 cm) wysmarować masłem. Umieścić w nim ziemniaczki i krewetki. Posypać solą i pieprzem oraz startą resztą masła. Zapiekać w temp. 210 stopni przez 30 minut. Dodać pomidorki i zapiec przez kolejne 10 minut.
Podawać z chrupiącym, świeżym pieczywem.
SKŁADNIKI:
- 10 małych ziemniaków, np. sałatkowych (u mnie fioletowe)
- 200 g mrożonych krewetek tygrysich
- 100 g słodkich pomidorków koktajlowych
- 3 łyżki kukurydzy (gotowanej lub z puszki)
- sól, pieprz
- 50 g masła
Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach. Jeśli skórka nie jest twarda, nie trzeba ich obierać (w moich niestety była, więc musiałam je obrać). Pokroić na połówki. Krewetki rozmrozić na sitku pod strumieniem letniej wody, usunąć ogonki. Naczynie żaroodporne (ok. 25 x 18 cm) wysmarować masłem. Umieścić w nim ziemniaczki i krewetki. Posypać solą i pieprzem oraz startą resztą masła. Zapiekać w temp. 210 stopni przez 30 minut. Dodać pomidorki i zapiec przez kolejne 10 minut.
Podawać z chrupiącym, świeżym pieczywem.
wtorek, 26 lipca 2011
Żółta cukinia nadziewana krewetkami i oliwkami
U naszej mamy w ogrodzie "klęska urodzaju"... cukinie, buraczki, marchew w ilości nie-do-przejedzenia. Całe szczęście, że mieszczuchy takie jak ja przyjeżdżają co jakiś czas na spokojne przedmieścia i zabierają tyle ile zdołają udźwignąć, by obdarować płodami ziemi innych mieszczuchów :) Dla siebie wzięłam tylko dwie żółte cukinie i garść kwiatów, żeby w krótkiej przerwie między jednym a drugim pakowaniem móc wszystko z wielką radością wykorzystać - bez obaw, że coś się zmarnuje. Mam jednak takie przeczucie, że cukinie pojawią się na tym blogu w tym sezonie jeszcze kilkakrotnie. Ja tymczasem się pakuję, może podczas kolejnego wyjazdu uda mi się coś ugotować!
ps. Dziękuję Kamili i Karmel-itce za wyróżnienie, ale ponieważ nasz blog jest dwuosobowy z kontynuacją blogowej zabawy poczekam na Izkę :)
ps2. Bernice, Król, Kotomkrytykom też dziękuję :)
SKŁADNIKI:
PRZYGOTOWANIE:
Piekarnik nagrzać do temp. 200 stopni. Cukinie przekroić na pół, nasmarować łyżką oliwy i oprószyć solą i pieprzem. Wstawić na 15 minut do piekarnika.
Wyjąć, wydrążyć - miąższ zachować (chyba, że cukinie miały już dużo pestek - jeśli tak, to trzeba je oddzielić i zostawić tylko miąższ).
Na patelni rozgrzać masło i łyżkę oliwy. Wrzucić cebulkę pokrojoną w piórka i smażyć ok. 3 minut. Dodać czosnek, a po chwili wino. Podgrzewać ok. 5 minut aż wino zredukuje objętość i wrzucić umyte, osuszone i obrane krewetki i pokrojone oliwki. Podsmażyć ok. 5 minut, w międzyczasie przewracając krewetki. Dodać miąższ z cukinii (odsączony) i 5-6 łyżek gęstej śmietany kremówki. Zostawić na ogniu kilka minut, by sos zdążył się zredukować. Doprawić solą i pieprzem.
Krewetkami napełnić łódki cukinii, posypać odrobiną sera - włożyć do piekarnika na 10-15 minut (zależy na jak miękkiej cukinii Wam zależy) - można użyć opcji grill.
Podawać posypane natką pietruszki / tymiankiem i świeżo zmielonym pieprzem. Przyda się też kawałek pieczywa, by usunąć nadmiar sosu :)


ps. Dziękuję Kamili i Karmel-itce za wyróżnienie, ale ponieważ nasz blog jest dwuosobowy z kontynuacją blogowej zabawy poczekam na Izkę :)
ps2. Bernice, Król, Kotomkrytykom też dziękuję :)
SKŁADNIKI:
- 2 średnie, żółte cukinie (zielone oczywiście też się sprawdzą)
- 25 dag krewetek tygrysich - bez ogonków, obranych, sparzonych
- dwie łyżki pokrojonych oliwek kalamata
- 1 średnia cebulka
- duży ząbek czosnku
- kieliszek (150 ml) wina - białego, półwytrawnego
- 5-6 łyżek śmietany kremówki
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- łyżka masła
- 50 g dobrego, żółtego sera
- sól
- pieprz
- natka pietruszki lub tymianek
PRZYGOTOWANIE:
Piekarnik nagrzać do temp. 200 stopni. Cukinie przekroić na pół, nasmarować łyżką oliwy i oprószyć solą i pieprzem. Wstawić na 15 minut do piekarnika.
Wyjąć, wydrążyć - miąższ zachować (chyba, że cukinie miały już dużo pestek - jeśli tak, to trzeba je oddzielić i zostawić tylko miąższ).
Na patelni rozgrzać masło i łyżkę oliwy. Wrzucić cebulkę pokrojoną w piórka i smażyć ok. 3 minut. Dodać czosnek, a po chwili wino. Podgrzewać ok. 5 minut aż wino zredukuje objętość i wrzucić umyte, osuszone i obrane krewetki i pokrojone oliwki. Podsmażyć ok. 5 minut, w międzyczasie przewracając krewetki. Dodać miąższ z cukinii (odsączony) i 5-6 łyżek gęstej śmietany kremówki. Zostawić na ogniu kilka minut, by sos zdążył się zredukować. Doprawić solą i pieprzem.
Krewetkami napełnić łódki cukinii, posypać odrobiną sera - włożyć do piekarnika na 10-15 minut (zależy na jak miękkiej cukinii Wam zależy) - można użyć opcji grill.
Podawać posypane natką pietruszki / tymiankiem i świeżo zmielonym pieprzem. Przyda się też kawałek pieczywa, by usunąć nadmiar sosu :)
piątek, 27 maja 2011
Curry z krewetkami, rybą i zielonymi warzywami
Dziś pyszne, piątkowe curry na talerzu. Ta potrawa ma to do siebie, że kusi bogactwem przypraw, mieszających się smaków i zapachów, którym trudno się oprzeć podczas mieszania zawartości patelni:) W tym wypadku, wykorzystałam sezonową zieleń oraz krewetki i rybę. Życzę smacznego i wpisuję to danie pod kategorią - godne polecenia:) Idealnym dodatkiem będzie nie tylko ryż, ale także płaski chlebek, np naan, podpieczona pita czy drożdżowy, lekko chrupiący spód od pizzy.
SKŁADNIKI:
Bulion zagotować w garnku, dodać pokrojoną cukinię, brokuła i szparagi (główki dodać 3 min przed końcem gotowania). Gotować 6 minut pod przykryciem. Filety oraz krewetki (z usuniętymi ogonkami) oprószyć solą i pieprzem (można obtoczyć rybę w mące), podsmażyć z obu stron na oleju. Umieścić na wyłożonym bibułą talerzu, do osączenia. Następnie na patelni podsmażyć pokrojoną w krążki młodą cebulkę, trawę cytrynową, czosnek, papryczkę, starty na drobnych oczkach korzeń imbiru oraz skórkę otartą z 1/2 limonki. Dodać warzywa wraz z bulionem w którym się gotowały, pastę curry, posiekane zioła, mleczko kokosowe i śmietankę. Podgrzać. Dołożyć rybę i delikatnie wymieszać, tak, żeby się nie rozpadła. Doprawić solą. Curry wyszło dość ostre - dodałam więc dla złagodzenia odrobinę kwaśnej śmietany. Podawać z ryżem. Przed podaniem posypać pokruszonymi pistacjami, szczypiorem, dodać listki kolendry i plaster limonki.
Przepis bierze udział w durszlakowej akcji Czas na szparagi!
SKŁADNIKI:
- 200 g krewetek tygrysich (dobrej jakości!)
- 200 g filetów białej ryby, np z morszczuka, mintaja
- 2/3 szklanki bulionu (może być z kostki)
- 200 g cukinii
- 150 g różyczek brokuła
- 150 g szparagów zielonych
- 4 ząbki czosnku
- 3 młode cebulki
- szczypior od jednej cebulki
- 2 łodygi trawy cytrynowej (lub łyżeczka pasty z trawy cytrynowej)
- 1/2 limonki
- 1 płaska łyżka łagodnej pasty curry (żółtej lub zielonej)
- korzeń imbiru 2 cm
- 1 mała papryczka chili bez nasionek
- 165 ml puszka mleczka kokosowego
- 200 ml śmietanki UHT 18%
- 2 łyżki kwaśnej śmietany 12%
- po kilka listków bazylii i kolendry
- olej do smażenia
- sól cytrynowa lub morska
- pieprz
- 3 łyżki pokruszonych pistacji
Bulion zagotować w garnku, dodać pokrojoną cukinię, brokuła i szparagi (główki dodać 3 min przed końcem gotowania). Gotować 6 minut pod przykryciem. Filety oraz krewetki (z usuniętymi ogonkami) oprószyć solą i pieprzem (można obtoczyć rybę w mące), podsmażyć z obu stron na oleju. Umieścić na wyłożonym bibułą talerzu, do osączenia. Następnie na patelni podsmażyć pokrojoną w krążki młodą cebulkę, trawę cytrynową, czosnek, papryczkę, starty na drobnych oczkach korzeń imbiru oraz skórkę otartą z 1/2 limonki. Dodać warzywa wraz z bulionem w którym się gotowały, pastę curry, posiekane zioła, mleczko kokosowe i śmietankę. Podgrzać. Dołożyć rybę i delikatnie wymieszać, tak, żeby się nie rozpadła. Doprawić solą. Curry wyszło dość ostre - dodałam więc dla złagodzenia odrobinę kwaśnej śmietany. Podawać z ryżem. Przed podaniem posypać pokruszonymi pistacjami, szczypiorem, dodać listki kolendry i plaster limonki.
Przepis bierze udział w durszlakowej akcji Czas na szparagi!
wtorek, 1 marca 2011
Makaronowy duet z warzywami i krewetkami
Dzisiaj coś prostego i jednocześnie efektownego. Dwukolorowy makaron (kontrast czerń-biel), trochę warzyw i koktajlowe krewetki. Takie danie robi się w ok. 15 minut. Trzeba się jedynie trochę skoordynować :) Polecam na szybki posiłek!
SKŁADNIKI (na 2 osoby):
PRZYGOTOWANIE:
Włoszczyznę (może być mrożona, starta/ pokrojona na zapałki) podsmażyć na łyżce oleju ok. 10 minut. Dodać pędy bambusa osączone z zalewy. Doprawić cukrem, odrobiną sosu sojowego, solą i pieprzem. Makarony przygotować wg przepisów na opakowaniach - czarny ugotować przez ok. 5 minut. Makaron ryżowy nitki zalać gorącą wodą i przykryć na 3 minuty. Odcedzić na sicie. Krewetki rozmrozić pod strumieniem zimnej wody, na sicie. Osuszyć. Podsmażyć z pokrojonym w plasterki czosnkiem, na łyżce oleju ok 3 minut, potrząsając patelnią. Posypać solą i pieprzem. Makarony wymieszać. Na talerzach uformować w "gniazdo". Do środka nakładać warzywa a na wierzch krewetki z czosnkiem. Posypać posiekanym szczypiorkiem. Można dodatkowo doprawić makaron sosem sojowym :)
SKŁADNIKI (na 2 osoby):
- 150 g makaronu ryżowego nitki Tao Tao
- 70 g makaronu z czarnego ryżu
- 2 szklanki włoszczyzny (por, pietruszka, marchew oraz papryka)
- 2-3 łyżki pędów bambusa Tao Tao
- 2 łyżki oleju
- 1 płaska łyżeczka cukru
- sól, pieprz
- 2 ząbki czosnku
- 150 g mrożonych krewetek koktajlowych
- drobny szczypiorek
- sos sojowy Tao Tao
PRZYGOTOWANIE:
Włoszczyznę (może być mrożona, starta/ pokrojona na zapałki) podsmażyć na łyżce oleju ok. 10 minut. Dodać pędy bambusa osączone z zalewy. Doprawić cukrem, odrobiną sosu sojowego, solą i pieprzem. Makarony przygotować wg przepisów na opakowaniach - czarny ugotować przez ok. 5 minut. Makaron ryżowy nitki zalać gorącą wodą i przykryć na 3 minuty. Odcedzić na sicie. Krewetki rozmrozić pod strumieniem zimnej wody, na sicie. Osuszyć. Podsmażyć z pokrojonym w plasterki czosnkiem, na łyżce oleju ok 3 minut, potrząsając patelnią. Posypać solą i pieprzem. Makarony wymieszać. Na talerzach uformować w "gniazdo". Do środka nakładać warzywa a na wierzch krewetki z czosnkiem. Posypać posiekanym szczypiorkiem. Można dodatkowo doprawić makaron sosem sojowym :)
niedziela, 20 lutego 2011
Warsztaty Smaku i coś pysznego
Ten tydzień pod wieloma względami nie był łatwy. Ale dziś jest jeden jedyny dzień, w którym mogę odpocząć, coś ugotować, poczytać cokolwiek, co nie jest tekstem o sztuce (kupiłam sobie Szkołę niezbędnych składników Erici Bauermeister), napisać o wydarzeniu, w którym miałam przyjemność wziąć udział w zeszłym tygodniu.
Mieszkam w Toruniu. Jakby ktoś nie wiedział gdzie to jest - to takie małe miasto pod Grucznem. Tak w zeszły weekend podsumowano moje miejsce zamieszkania :) W pewien sposób się z tym zgadzam - Gruczno to dla mnie synonim smaku. W sierpniu zeszłego roku byliśmy tam z M. po raz pierwszy na Festiwalu Smaku. Przywieźliśmy koszyk pełen pyszności - sery zagrodowe, olej z Góry św. Wawrzyńca, wędliny itd. Pełen koszyk... a większość zniknęła w ciągu dwóch dni.
Gdy tylko dowiedziałam się o warsztatach "umiejętności kulinarnych" w Chełmnie "Alchemia i amory w kuchni", organizowanych przez Towarzystwo Przyjaciół Dolnej Wisły (to samo, które jest odpowiedzialne m.in. za Festiwal Smaku w Grucznie) stwierdziłam, że może być ciekawie. I było ;)
O przyprawach w staropolskiej kuchni opowiadał Pan Jarosław Dumanowski z UMK. Owoce morza przygotowywali Eugeniusz Mientkiewcz i Zbigniew Kmieć. Lubię jak Ci, którzy kochają jedzenie opowiadają o swojej pasji i dzielą się wiedzą. Zdaję sobie wówczas sprawę z tego, że po pierwsze - trochę już wiem, po drugie - to, co wiem, to kropla w morzu. Ale całe szczęście zawsze będzie coś do odkrycia.
Było całkiem pysznie. Improwizowane potrawy - krewetki z warzywami, ragoût z mięsem małży i suszonymi śliwkami, risotto z kalmarami. Na przekąskę zaserwowano pączki z nadzieniem z powideł z Gruczna (najlepszych na świecie:)). Czy się czegoś nauczyłam? No pewnie!
Są dwie zasady gotowania:
Zasada 1.: Nie zaczynaj gotowania bez kieliszka czegoś dobrego.
Zasada 2.: Jeśli czegoś nie ma w kuchni znaczy, że w ogóle nie było potrzebne
:)
W niedzielę wieczorem ugotowałam M. krewetki z warzywami na walentynkową kolację. Nie udało mi się dostać szarych krewetek (to wcale nie jest łatwe) i kwiatu muszkatołowca, którego używał pan Gieno, nie dodałam też zieleniny - ale i tak krewetki były pyszne, a efekt przypominał warsztatowy.
Krewetki z warzywami
przepis improwizowany, zmodyfikowany :)
SKŁADNIKI:
Krewetki obrać, opłukać, osuszyć. Pokroić warzywa w dosyć duże kawałki. Rozgrzać oliwę i podsmażyć warzywa (papryki, seler, marchewkę) przez ok. 7 minut, pod przykryciem. Dodać czosnek, podsmażyć chwilę i wlać 50 ml wina. Poczekać aż odparuje. Na patelnię wrzucić krewetki, smażyć ok. 4-5 minut. Dodać pozostałe wino. Po chwili dodać śmietankę (tyle, żeby dno patelni było pokryte). Doprawić sporą szczyptą świeżo startej gałki muszkatołowej i cynamonu, solą i pieprzem. Przykryć, chwilę poddusić. Zdjąć z ognia, dodać plasterki masła, wymieszać i gotowe.
Warzywa powinny być sprężyste (nie rozgotowane), krewetki jędrne.
Podawać z białym pieczywem, które idealnie nadaje do tego, żeby wyczyścić talerze z nadmiaru sosu lub bardziej zredukować sos i podawać z makaronem :)
Mieszkam w Toruniu. Jakby ktoś nie wiedział gdzie to jest - to takie małe miasto pod Grucznem. Tak w zeszły weekend podsumowano moje miejsce zamieszkania :) W pewien sposób się z tym zgadzam - Gruczno to dla mnie synonim smaku. W sierpniu zeszłego roku byliśmy tam z M. po raz pierwszy na Festiwalu Smaku. Przywieźliśmy koszyk pełen pyszności - sery zagrodowe, olej z Góry św. Wawrzyńca, wędliny itd. Pełen koszyk... a większość zniknęła w ciągu dwóch dni.
Gdy tylko dowiedziałam się o warsztatach "umiejętności kulinarnych" w Chełmnie "Alchemia i amory w kuchni", organizowanych przez Towarzystwo Przyjaciół Dolnej Wisły (to samo, które jest odpowiedzialne m.in. za Festiwal Smaku w Grucznie) stwierdziłam, że może być ciekawie. I było ;)
O przyprawach w staropolskiej kuchni opowiadał Pan Jarosław Dumanowski z UMK. Owoce morza przygotowywali Eugeniusz Mientkiewcz i Zbigniew Kmieć. Lubię jak Ci, którzy kochają jedzenie opowiadają o swojej pasji i dzielą się wiedzą. Zdaję sobie wówczas sprawę z tego, że po pierwsze - trochę już wiem, po drugie - to, co wiem, to kropla w morzu. Ale całe szczęście zawsze będzie coś do odkrycia.
Było całkiem pysznie. Improwizowane potrawy - krewetki z warzywami, ragoût z mięsem małży i suszonymi śliwkami, risotto z kalmarami. Na przekąskę zaserwowano pączki z nadzieniem z powideł z Gruczna (najlepszych na świecie:)). Czy się czegoś nauczyłam? No pewnie!
Są dwie zasady gotowania:
Zasada 1.: Nie zaczynaj gotowania bez kieliszka czegoś dobrego.
Zasada 2.: Jeśli czegoś nie ma w kuchni znaczy, że w ogóle nie było potrzebne
:)
W niedzielę wieczorem ugotowałam M. krewetki z warzywami na walentynkową kolację. Nie udało mi się dostać szarych krewetek (to wcale nie jest łatwe) i kwiatu muszkatołowca, którego używał pan Gieno, nie dodałam też zieleniny - ale i tak krewetki były pyszne, a efekt przypominał warsztatowy.
Krewetki z warzywami
przepis improwizowany, zmodyfikowany :)
SKŁADNIKI:
- 200 g krewetek
- jedna czerwona papryka
- jedna żółta papryka
- kilka gałązek selera naciowego
- marchewka
- ząbek czosnku
- dwie łyżki oliwy z oliwek
- 30 g masła
- 100 ml białego wina
- 100-150 ml słodkiej śmietanki 30 %
- gałka muszkatołowa
- cynamon
- sól, pieprz
Krewetki obrać, opłukać, osuszyć. Pokroić warzywa w dosyć duże kawałki. Rozgrzać oliwę i podsmażyć warzywa (papryki, seler, marchewkę) przez ok. 7 minut, pod przykryciem. Dodać czosnek, podsmażyć chwilę i wlać 50 ml wina. Poczekać aż odparuje. Na patelnię wrzucić krewetki, smażyć ok. 4-5 minut. Dodać pozostałe wino. Po chwili dodać śmietankę (tyle, żeby dno patelni było pokryte). Doprawić sporą szczyptą świeżo startej gałki muszkatołowej i cynamonu, solą i pieprzem. Przykryć, chwilę poddusić. Zdjąć z ognia, dodać plasterki masła, wymieszać i gotowe.
Warzywa powinny być sprężyste (nie rozgotowane), krewetki jędrne.
Podawać z białym pieczywem, które idealnie nadaje do tego, żeby wyczyścić talerze z nadmiaru sosu lub bardziej zredukować sos i podawać z makaronem :)
czwartek, 27 stycznia 2011
Risotto szafranowe z krewetkami
Zasmakowałyśmy w risotto. Okrywamy nowe wariacje krok po kroku, powoli dochodząc do wniosku, że w prostocie najłatwiej jest odnaleźć coś zaskakującego :) To risotto zasmakuje wszystkim krewetkożercom :)
SKŁADNIKI:
PRZYGOTOWANIE:
Szafran zalać odrobiną ciepłej wody w filiżance. Krewetki rozmrozić pod strumieniem zimnej wody, na sicie. Usunąć ogonki. Na patelni rozgrzać 40 g masła, zeszklić na nim drobno pokrojoną cebulkę. Dodać suchy ryż, wymieszać, wlać wino, mieszając cały czas. Stopniowo dodawać po filiżance gorącego bulionu i cały czas mieszając, aż do całkowitego wchłonięcia płyn - czynność powtarzać aż do momentu, w którym ryż będzie miękki. Dodać szafran wraz z odrobiną wody. Doprawić solą i pieprzem. Na drugiej patelni rozgrzać łyżkę masła, podsmażyć krewetki przez ok 3 minuty, pod koniec dodać posiekane ząbki czosnku. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać z ryżem. Podawać gorące, posypane świeżą natką.
SKŁADNIKI:
- 200 g ryżu arborio
- masło
- 1 cebulka czerwona
- szczypta nitek szafranu
- 1 szklanka białego wytrawnego wina
- 1 litr bulionu warzywnego
- pieprz biały świeżo mielony
- sól
- 25-30 krewetek tygrysich
- 2 ząbki czosnku
- świeża natka pietruszki
PRZYGOTOWANIE:
Szafran zalać odrobiną ciepłej wody w filiżance. Krewetki rozmrozić pod strumieniem zimnej wody, na sicie. Usunąć ogonki. Na patelni rozgrzać 40 g masła, zeszklić na nim drobno pokrojoną cebulkę. Dodać suchy ryż, wymieszać, wlać wino, mieszając cały czas. Stopniowo dodawać po filiżance gorącego bulionu i cały czas mieszając, aż do całkowitego wchłonięcia płyn - czynność powtarzać aż do momentu, w którym ryż będzie miękki. Dodać szafran wraz z odrobiną wody. Doprawić solą i pieprzem. Na drugiej patelni rozgrzać łyżkę masła, podsmażyć krewetki przez ok 3 minuty, pod koniec dodać posiekane ząbki czosnku. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać z ryżem. Podawać gorące, posypane świeżą natką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







