wtorek, 26 sierpnia 2014

Leczo z papryki i pomidorów

Papryka z pomidorami to najlepsze i najprostsze połączenie. Jest jak baza, która teraz zamknięta w słoikach zimą przypomni nam lato...




Po otwarciu słoiczka można dodać pieczarki, boczek lub kiełbasę, ugotować kaszę jaglaną lub ryż i obiad gotowy. Całej naszej rodzinie smakuje jednak taka najprostsza wersja bez żadnych dodatków - takie warzywne leczo najczęściej jemy na zimno, na kanapkach.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Cukinia z kurkumą i chili w słodko-kwaśnej zalewie

Bardzo lubię małe cukinie. Mam na nie dużo więcej pomysłów niż na te wyrośnięte (które w 90 % trafiają do placków cukiniowych ;)). Małe jem na bieżąco - zazwyczaj przekrojone wzdłuż, posypane ziołami i parmezanem, polane dobrą oliwą i upieczone w piekarniku. Najprościej i najlepiej.



Tym razem maluchy zamknęłam w słoikach w słodko-kwaśnej zalewie z kurkumą i chili. Będą w sam raz na zimę... Spróbujecie? Świetnie pasują do mięs i ryb z grilla, więc pewnie kilka słoiczków zniknie już jesienią.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Papryka konserwowa

Marynowaną papryką zaczynamy nasz mały cykl przetworów na zimę. To (poza ogórkami, oczywiście) jeden z naszych ulubionych dodatków do zimowych sałatek, do ulubionej przez wszystkich ryby po japońsku lub po prostu - do talerza przekąsek.



To już kolejny rok, gdy robimy tę paprykę wg wskazówek naszej mamy - dla nas nie jest ani za kwaśna (jak to często bywa w "sklepowych" wersjach), ani za słodka. Jest po prostu w sam raz ;) Róbcie ją szybko, dopóki papryka jest taka tania!

środa, 20 sierpnia 2014

Żółte curry z jarmużem

W garnku z bulgoczącym na małym ogniu curry mięknie jarmuż. Soczewica nadała curry gęstości, dynia zachowała odrobinę chrupkości... Biorę łyżkę, by spróbować ostatni raz przed podaniem. Próbuję i mimowolnie się uśmiecham. To dokładnie takie curry, o jakim marzyłam przez ostatnie dwa tygodnie... Kremowe i słodkie, ale jednocześnie ostre. Idealne. Zjadam wypełnioną po brzegi miseczkę, żałując, że nie mam piekarnika, by upiec do niego prawdziwe chlebki naan.



Już dawno żadne danie nie było przeze mnie tak "wyczekane". To z jednej strony konsekwencja filmu Podróż na 100 stóp (jeśli nie widzieliście to gorąco polecam!), ale z drugiej - mojej małej obietnicy, że mimo wielu żywieniowych wyrzeczeń będę sobie sprawiać małe przyjemności i spełniać zachcianki, nawet te niekoniecznie pasujące do pory roku :) 
Zapraszam na curry (jak nie teraz to koniecznie wróćcie tu jesienią)!

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Proste i szybkie ciasto z jabłkami "jadą goście"

Ciastem poczęstowała mnie mama kolegi, gdy spędzaliśmy leniwe popołudnie za miastem. Prosty skład, bez tłuszczu i  mleka (łatwy do zapamiętania bez notatek:)) oraz krótki czas przygotowania zachęcały do zrobienia. W ciągu tygodnia zrobiłam je 3 razy! - z papierówkami, borówkami i malinami, z kolorowymi renklodami a teraz z papierówkami i malinami.



Ciasto jest pyszne - bardzo wilgotne i mocno owocowe, optymalnie słodkie - takie jak lubię. Degustowali je też znajomi Kasi z pracy, moja ekipa z pracy i nasi rodzice - mama wpisała je na stałe w swoje deserowe menu ;) Same pochwały świadczą o tym, że warto je piec jak najczęściej. Więc jeśli jadą goście... koniecznie zróbcie ciasto! :)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Grillowany łosoś "w letnim ogródku" z sorbetem z młodych buraczków i kozim serkiem

Na przyjazd mamy do Torunia chciałyśmy z Izką przygotować coś naprawdę wyjątkowego, coś lekkiego i pysznego, coś, czego mama na pewno jeszcze nie miała okazji jeść... Oto łosoś w wersji "modern" - z ziołowym pudrem z krakersów, sorbetem z młodych buraczków i malin (bo komu lody nie kojarzą się z latem?:)) oraz kozim serkiem, który świetnie współgra z delikatnym smakiem łososia.



Wszystko skomponowane zostało z ogródkiem z sezonowych listków i ziół, malin oraz groszku cukrowego (świeżo zrywanego przez mamę wczesnym rankiem:). Oto nasza mała uczta z dedykacją dla najlepszej mamy pod słońcem ;)

sobota, 28 czerwca 2014

Grillowany łosoś z czereśniowo-pomidorowym sosem BBQ

W domu warzywa rosną jak szalone. Pomidory powoli stają się mięsiste, a czereśnie tak słodkie, że szpaki nie zważają na wszystkie odstraszacze... za chwilę zostaną już tylko wiszące pestki. Listki buraczków są jeszcze maleńkie, ale o to chodzi - właśnie są idealne do sałatek. Rzodkiewka i szczypior codziennie dopełniają smak twarożku na śniadanie...



Wolnego czasu i dni bez obowiązków mamy ostatnio tak mało, że ciężko cokolwiek zaplanować, jednak po długim wyczekiwaniu trafiło się swobodniejsze popołudnie i pogoda w sam raz do grillowania (zwłaszcza że urodzinowy prezent w postaci grilla czekał na swój pierwszy raz!:)). Na ruszt trafił łosoś z czereśniowo-pomidorowym sosem BBQ. Postanowiłam wypróbować sposób grillowania na desce i nie zawiodłam się - efekt mile mnie zaskoczył ;) Z takim sposobem grillowaniem ryb spotkałam się 4 lata temu, podczas pobytu w USA. Rodzina, z którą mieszkałam, urządzała BBQ i nie miałam pojęcia po co moczyli deskę w zlewie... chwilę później dowiedziałam się dlaczego :)
Łososia podałam w domowych bułkach, ze świeżymi warzywami i kremowym dipem z serka - na sposób piknikowy ;) Tak właśnie inauguruje się lato!